
Największy uśmiech Langebro
Portret Rikke Kleberg, która jest wolontariuszką od 20 lat i nadal uśmiecha się przez całą drogę do domu.
Autorstwa Asty Stranddorf Gislason
"Radość."
Odpowiedź pojawia się natychmiast, gdy 56-letnia Rikke Kleberg zostaje zapytana, co daje jej wolontariat. Nie może powstrzymać się od stwierdzenia, że to trochę banał – ta radość – ale nie da się tego uniknąć. Po prostu czuje ogromną radość, robiąc coś dla innych.
I robi to od ponad 20 lat. Ostatnie pięć lat dla Czerwonego Krzyża w Omsorgscenter Eirsgaard, a wcześniej dla stowarzyszenia Bisserne, które kiedyś oferowało opiekę stomatologiczną osobom potrzebującym na ulicach. Tutaj wykorzystywała swój profesjonalizm jako higienistka stomatologiczna, aż do uchwalenia ustawy o opiece stomatologicznej dla osób potrzebujących w 2020 roku, kiedy to zniknęło z niej wolontariat.
Opieka stomatologiczna z sercem na pierwszym miejscu
Rikke przez większość swojej kariery pracowała jako higienistka stomatologiczna i to właśnie tam wszystko się zaczęło – od pacjenta na fotelu dentystycznym. Pacjent, który był wolontariuszem w projekcie „Pielęgniarstwo na kółkach”, szybko wzbudził ciekawość Rikke i wkrótce stało się jasne, że istnieje ogromne zapotrzebowanie na opiekę stomatologiczną wśród osób potrzebujących pomocy na ulicach – i od tamtej pory Rikke nie żałuje tej decyzji.
Pierwsze lata wolontariatu spędziłem w stowarzyszeniu Bisserne, które we współpracy z Czerwonym Krzyżem otworzyło punkt opieki stomatologicznej przy Falkevej na północnym zachodzie. Był on zalewany potrzebującymi mieszkańcami, „niektórzy z nich z piwem w ręku”. Ważne było, aby mieszkańcy czuli, że jest dla nich miejsce.
Po kilku latach pod auspicjami Czerwonego Krzyża Dom Mężczyzn zaoferował bardziej odpowiednie warunki, a Bisserowie przenieśli się do Vesterbro. Okolice Halmtorvet i Istedgade były wyraźnie naznaczone trudnym i wymagającym życiem, z którym zmagało się wielu pacjentów – i to wywarło ogromne wrażenie na Rikke.
„Wielu pacjentów było w tak złym stanie, że nie mogli usiedzieć na fotelu dentystycznym dłużej niż dziesięć minut bez przerwy”.
Mimo że Rikke od czasu do czasu musiała stawiać czoła różnym „niefortunnym elementom”, nie zmieniło to faktu, że obywatele i wolontariat sprawiają jej ogromną radość.
„Zazwyczaj mówię: Jeśli zobaczycie mnie jadącą przez Langebro z takim uśmiechem na twarzy, to idę z Domu Mężczyzn” – a teraz z Omsorgscenter Eirsgaard, podkreśla Rikke.
„Na początku było mi z tego powodu bardzo wstyd, bo myślałam, że to ktoś inny powinien się cieszyć. To nie ja”.
W pewnym momencie jednak zdała sobie sprawę, że nic się nie dzieje, jeśli z pracy korzystają zarówno obywatele, jak i wolontariusze. „Właśnie dlatego pozwalam sobie być szczęśliwą”.
Nowy rozdział w Eirsgaard
Kiedy weszła w życie ustawa o społecznej opiece stomatologicznej, Rikke nagle została bez pracy wolontariackiej – po raz pierwszy od wielu lat. Na szczęście inny pacjent korzystający z opieki stomatologicznej był pod ręką, aby jej pomóc.
„Pewnego dnia siedziałem w pracy i rozmawiałem z pacjentem, którego tak naprawdę nie znałem zbyt dobrze, więc musiałem być bardzo sfrustrowany. Gadałem o swojej pracy wolontariackiej – och, teraz to już przepadło i w ogóle”.
Pacjentka opowiedziała nam o Omsorgscenter Eirsgaard, gdzie sama była wolontariuszką, a wkrótce potem Rikke poszła na zmianę – i została przekonana. Po jednym telefonie została przyjęta jako wolontariuszka. Nie mogła uwierzyć, że to takie proste i zapytała, czy osoby odpowiedzialne za organizację najpierw się z nią spotkają. Odpowiedź była jednak jasna: „Słuchaj, dzięki swojemu doświadczeniu z Bisserne znasz naszą grupę docelową, więc nie martwię się o to, czy będziesz w stanie się zaangażować”.
I tak rozpoczął się nowy rozdział w życiu wolontariackim Rikke – tym razem skupiony na jedzeniu, przytulności i obecności na Amager. To były nowe ramy, ale ten sam punkt wyjścia: być tam, gdzie potrzeba jest największa.
W Omsorgscenter Eirsgaard osoby bezdomne mogą pozostać w ośrodku przez 14 dni po hospitalizacji.
„Jeśli zostaniesz wypisany na ulicę, Eirsgaard zapewni ci możliwość spokojnego powrotu do zdrowia.”
Tutaj otrzymasz własny pokój z zamkiem i dzienny posiłek – a gdy dopadnie Cię głód, możesz sam sobie pomóc w kuchni. Dodatkowo, w dni powszednie, zapewniamy opiekę pielęgniarską nad ranami – i co najmniej równie ważne: spokój na regenerację sił, czas na gry planszowe i miłą pogawędkę z wolontariuszami lub innymi użytkownikami.
„W Eirsgaard znajdziesz jedzenie, opiekę i bezpieczeństwo.”
Pragnienie napędza pracę
Rikke nie ma wątpliwości, o czym należy pamiętać, jeśli chodzi o wolontariat.
„Powinieneś robić to, co potrafisz. To, co chcesz robić. To, co cię pasjonuje. To nie powinno być obowiązkiem”.
Jeśli nie wiesz, co Cię pasjonuje, to nie ma znaczenia. Rikke podkreśla różnorodność możliwości wolontariatu w Czerwonym Krzyżu – jest duża szansa, że znajdziesz coś dla siebie. Ważne jest, aby się nie zniechęcać, jeśli na początku nie znajdziesz tego, czego szukasz. Najważniejsze to spróbować swoich sił – i dać sobie szansę.
„Bardzo mi odpowiada, że przychodzę wtedy, kiedy mi pasuje – nie muszę się zobowiązywać do pomagania w odrabianiu lekcji ani niczego takiego”.
Ostatecznie rada Rikke jest prosta: znajdź coś, co cię pasjonuje – i pozwól, aby radość cię prowadziła.
Chcesz zostać wolontariuszem?
Zadzwoń do nas pod numer tel. 60 10 00 63
Telefon jest otwarty:
Poniedziałek 17:00 – 20:00
Środa 15:00 – 18:00
Czwartek 15:00 – 18:00
Możesz również napisać do nas na adres rkh.frivillig@rodekors.dk

